Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezależność finansowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezależność finansowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lipca 2012

Firma wirtualna? TAK!

Nie wiem czy znacie pojęcie firmy wirtualnej. Nie chodzi tu o żadne ściemy i afery (na przykład związane z Amber Gold ;) ). Firma wirtualna to jak można znaleźć na wikipedii:

Wirtualna firma (ang. virtual company) – firma lub instytucja wykorzystująca komputery i techniki telekomunikacyjne zarówno w relacjach ze swoimi pracownikami, jak i z klientami. Skrajnym przykładem wirtualnej firmy może być taka instytucja, która dysponuje jedynie prawnie określoną siedzibą i minimalnym zestawem technicznych urządzeń zapewniających jej funkcjonowanie (np. skrzynka pocztowa i automatyczna sekretarka).

Muszę wam powiedzieć, że jest to bardzo dobre rozwiązanie. Wirtualna firma skupia się nie na tak zwanych dupogodzinach lecz na maksymalizacji efektywności. Przykładowo: jeśli miałbym miesięczny cel sprzedaży na poziomie 100 000 zł to jeśli osiągnę to w 1h czy w 160h - nie ma znaczenia. Liczy się efekt. Przy pracy na etacie mimo, że układasz węża ze spinaczy do papieru to i tak musisz siedzieć w biurze. Mam szczęście pracować w ten sposób i jestem niesamowicie zadowolony. Znam również kilka osób w ten sam sposób pracujących - i również nie słyszałem narzekań. Polecam.

Źródło: ksiazka.net.pl
Ale dlaczego akurat dziś poruszam ten temat? Z powodu artykułu, który przed chwilą przeczytałem. Chodzi o artykuł z "Dużego formatu" pod tytułem: Mam gdzie myśli rozbujać. Polecam przeczytanie. Swoją drogą imponujące, jak pięknie rozwinęła się ta firma. Mimo, iż osobiście raczej nie czytam literatury tylko książki fachowe to jako pomysł na biznes jest ok. A wykonanie? Wyśmienite! Mało która firma ma okazję powstać w ten sposób i stać się prawdziwą wirtualną firmą.

Swoją drogą można tam dostrzec bardzo wyraźne wątki geoarbitrażu - praca z tańszego miejsca, takiego, gdzie chce się przebywać. Do tego oczywiście podróże, niezależność finansowa i przyjemność z życia. Bardzo gorąco polecam ten artykuł. Nawet o Albanii wzmianka się pojawia.

sobota, 5 maja 2012

Niezależnośc finansowa z bloga?

Szybki rozwój internetu sprawia, że coraz więcej osób przenosi coraz większą część swojego życia właśnie do internetu. Zarówno firmy jak i osoby prywatne starają się wycisnąć z sieci tyle pieniędzy, ile się tylko da. Warto więc zastanowić się, czy faktycznie możemy zarobić na blogach tyle, by utrzymać się w faktycznym życiu.

Źródło: www.praca-w-domu.org
Najbardziej popularnym w Polsce człowiekiem zarabiającym pieniądze na blogach jest Krzysztof Lis z serwisu zarabianie-na-blogach.pl. Ma on kilka serwisów i jak wynika z ostatnich danych - przy około 120 000 unikalnych użytkowników miesięcznie zarabia około 2500zł poświęcając na to kilka godzin tygodniowo. Nieźle. Ale jednocześnie i nieciekawie. Na tysiąc unikalnych użytkowników wychodzi więc około 20 złotych zarobków miesięcznie. Czy to wysoka stawka? I tak i nie. Na pewno wyższa niż na tym blogu, ale też nie jest to kwota strasznie duża. Swoją stroną ten blog nie jest raczej nastawiony na maksymalne zyski a na przekazywanie informacji. Jeśli przeciętny użytkownik odwiedzi w ciągu miesiąca stronę 5 razy to zarobki wynoszą około 4 złotych za tysiąc odsłon. Wynik jest więc w mojej ocenie przeciętny, ale nie ma co liczyć na wzrost zysków w nieskończoność. O ile w szczególe łatwo wycisnąć więcej z każdego tysiąca odsłon, to im więcej użytkowników tym trudniejsze staje się maksymalizowanie zysków jednostkowych. Efektywniejsze jest wtedy celowanie do większej grupy użytkowników - jest to po prostu łatwiejsze. A przy zarobkach 2500zł miesięcznie z sieci + działalność gospodarcza + czasem nawet etat - daje to całkiem niezłe efekty finansowe.

Chociaż teraz będę teoretyzował, to zrobię to z punktu widzenia ekonomisty. Jeśli chcemy zarabiać na blogach to w mojej ocenie powinniśmy stworzyć powiedzmy 3 blogi z których zarabia kilkaset złotych miesięcznie. Bardzo trudne, mozolne i czasochłonne będzie zbudowanie bloga który zarabia kilka tysięcy złotych miesięcznie, łatwiejsze powinno być zbudowanie kilku blogów w kilku niszach zarabiających 200-400 zł każdy. Proces ten oczywiście nie jest natychmiastowy i trzeba włożyć sporo pracy i wysiłku w to, by osiągnąć swój cel w ten sposób określony. Całe szczęście mało kto skupia się tylko na tym, by zarabiać na blogach - większość osób ma jednak jakieś inne dochody. Blog może stać się jednak dodatkowym, miłym, comiesięcznym dodatkiem do pensji. W końcu nawet 100 czy 200 złotych miesięcznie może spowodować większą chęć do pracy nad własną stroną internetową.

No i na koniec jeszcze kilka informacji, które w mojej ocenie wydają się istotne i na co należy zwrócić uwagę:
- dywersyfikacja przychodów
- własna domena, najlepiej z końcówką .pl
- współpracuj tylko z tymi z programami partnerskimi które faktycznie są powiązane w jakiś sposób z tematyką Twojego bloga
- nie licz na to, że będziesz zarabiać kilkaset złotych miesięcznie po 3 czy 6 miesiącach - takie cuda zdarzają się bardzo rzadko
- pracuj systematycznie nad swoją stroną

Niezależność finansowa z bloga jest więc mało prawdopodobna, jednak nie niemożliwa do zrealizowania. Widziałem już w sieci kilka osób zarabiających powyżej 1500 zł miesięcznie przy małych nakładach pracy na swoich stronach i blogach. Także do dzieła i powodzenia!