Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bośnia i Hercegowina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bośnia i Hercegowina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 marca 2012

Sezon autostopowy czas zacząć!

Wczoraj jechałem służbowo samochodem z Warszawy do jednej z miejscowości w województwie łódzkim. Po drodze, widząc uniesiony w górę kciuk zjechałem i zabrałem autostopowicza. Jak się okazało, tego samego dnia wieczorem rozpoczynał się ogólnopolski zjazd autostopowiczów w Rybniku. No i jakże by inaczej podróżować na takie spotkanie niż autostopem? Cała impreza oficjalnie nazywa się: "Autostop - początek sezonu autostopowego Rybnik 2012" i więcej informacji można znaleźć chociażby tu. A poniżej znajduje się plakat reklamujący całą imprezę:


Jak informują organizatorzy, obowiązkowe oprzyrządowanie to "duże ilości alkoholu, jedzenie i uśmiechu.:) [ewentualnie jeszcze karimatę, śpiwór i kasę]" więc impreza może być ciekawa. Jeśli ktoś ma jeszcze trochę czasu by wyruszyć na spotkanie do Rybnika - prawdopodobnie warto skorzystać i spędzić kilka zimnych marcowych nocy integrując się z innymi osobami lubiącymi trzymać palec w górze.

Jak się okazało mój pasażer podróżuje tak często autostopem, jak się tylko da. Zwiedził już Czechy, Słowację, Serbię, Chorwację czy Bośnię i Hercegowinę. Ale co mnie zaciekawiło to to, że jeszcze w tym roku wybiera się do Gruzji, Mołdawii i innych miejsc - życie autostopowicza będzie kwitło więc po całości. Jeżdżąc samochodem zabierajcie więc autostopowiczów - bo nas, kierowców to nic nie kosztuje, a osobom podróżującym bardzo uprzyjemnia życie. Pisałem już kiedyś post "Białoruś - raj na ziemi?" gdzie też opisywałem przygody autostopowicza. Warto zatrzymać się i podwieźć chociaż kawałek. O samym autostopie pewnie jeszcze kiedyś napisze więcej, nie mniej na prawie koniec dzisiejszego posta jeszcze piosenka znana chyba przez wszystkich podróżujących z plecakiem i mapą w ręku:


A już na sam koniec kilka szybkich rad:
- najlepiej nie podróżować po zmroku - po ciemku trudniej złapać stopa
- kciuk podnoś w górę w miejscu, gdzie kierowca może cię odpowiednio wcześniej zauważyć i ma gdzie zatrzymać samochód
- nie wyglądaj jak fleja - łatwiej znaleźć stopa wyglądając lepiej
- najgorzej łapie się stopa we dwóch, najłatwiej dziewczynom lub parze
- wskazane jest posiadanie kartki z nazwą miejscowości lub kierunkiem w którym zmierzasz
- uśmiechaj się!

sobota, 3 marca 2012

Mazowiecki Wietnam

Dziś znalazłem ciekawy, wczorajszy artykuł opublikowany na portalu Wyborcza.pl. Na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego autor - Maciej Ostaszewski - sprawdził, co by było gdyby każde województwo było osobnym krajem. Dokładne informacje na temat metodologii znajdziecie w tym miejscu. Poniższa mapa pochodzi z tego artykułu:



Źródło: Wyborcza.pl


Gdyby więc od Polski teoretycznie odłączyło się województwo Mazowieckie - jego gospodarka byłaby podobna pod względem wielkości do gospodarki wietnamskiej. Całe województwo lubelskie byłoby tak bogate, jak cała Uganda a zachodniopomorskie - jak Bośnia i Hercegowina. Oczywiście poziom życia jest wyższy w Polsce niż w zdecydowanej większości, jeśli nie we wszystkich pokazanych na mapie krajach. Daje to jednak obraz sytuacji mniejszych krajów.

Swoją drogą porównajcie chociażby wielkość województwa Wielkopolskiego z wielkością Serbii. Serbia jest około 3 razy większa i ma ponad 2 razy więcej mieszkańców niż województwo Wielkopolskie. I taką samą wielkość produktu krajowego brutto. Podobnie pewnie wypadłoby porównanie bogatych krajów z Polską - ostatnio przecież wartość giełdowa firmy Apple przekroczyła wartość pkb generowanego w ciągu całego roku w naszym kraju. Ciekawe jest też to, że na powyższej mapie pokazano dwa sąsiadujące z Serbią kraje - Albanię oraz Bośnię i Hercegowinę. Z ciekawości sprawdziłem, co jeszcze w regionie moglibyśmy "wziąć". Otóż starczyłoby nam na całą Grecję i jeszcze zostałoby mniej więcej na Bułgarię i Chorwację.

Wychodzi więc na to, że Polska nie jest wcale ani małym, ani biednym krajem. Nasze PKB na osobę przekroczyło w zeszłym roku 13 tysięcy dolarów (przy dość słabej złotówce). Było to więcej niż w wielu krajach bałkańskich ale z kolei w Grecji PKB per capita był ponad 2 razy wyższy niż w naszym kraju. Jestem jednak przekonany, że większa część wolałaby mieszkać w Polsce niż w Grecji biorąc pod uwagę wydarzenia ostatnich kilku lat.