Miałem ostatnio okazję poznać bardzo miłą dziewczynę z Gruzji. Nie wiem jak was, ale mnie ten kraj bardzo mocno interesuje i z chęcią się tam wybiorę. Zanim więc zaczniemy zbierać więcej informacji, chciałbym wam powiedzieć, czego ciekawego się dowiedziałem:
1) Rodzice są... starzy! Dokładnie taką informację uzyskałem od mojej znajomej, która pracuje z dziećmi. Była bardzo mocno zdziwiona widząc, ile lat mają ich rodzice. W Gruzji dzieci rodzi się w wieku mniej więcej dwudziestu lat (zgodnie z uzyskaną przeze mnie informacją). 30-35 lat, które jest powszechne u nas to zdecydowanie za dużo.
2) W Polsce jest... tanio! Aż nie chciało mi się wierzyć w to, co usłyszałem. I to nie dlatego, że jesteśmy drogim krajem, ale zawsze byłem przekonany, że jesteśmy krajem bardzo drogim w stosunku do Gruzji. W 2011 PKB per capita według parytetu siły nabywczej wynosiło tam 5.491$, co plasowało ten kraj na 112 miejscu według Wikipedii. Polska znalazła się na miejscu 44 z wartością 20.334$. Dla mnie ta informacja to szok.
3) Idąc dalej za ciosem, zacząłem się dowiadywać dlaczego jest tam tak drogo. Uzyskałem informację, że jej rodzice wraz z siostrą zarabiają w stolicy kraju, Tibilisi, około 4000 zł. Jest to zbyt mało, by utrzymać się na dobrym poziomie według uzyskanych przeze mnie informacji. Kolejny szok, bowiem w Polsce za tą kwotę można przeżyć raczej bez większych problemów.
4) Bardzo dobra jakość ubrań - to kolejna rzecz, na którą zwróciła uwagę moja rozmówczyni. Są one w Polsce nieco tańsze, jednak o wiele wyższej jakości niż w Gruzji, dzięki czemu bardzo chętnie korzysta z możliwości jakie dają nasze sklepy.
5) Ceny mieszkań - tu uzyskałem ciekawą informację, choć nie potwierdzoną (rozmówczyni nie była pewna). Stumetrowe mieszkanie w dobrym standardzie kosztuje w Gruzji 200 000 złotych zgodnie z tym, czego się dowiedziałem. Tu jestem w stanie zdecydowanie się zgodzić na taką wycenę ;)
Interesujące, prawda? Mam nadzieję, że kolejne rozmowy przyniosą jeszcze większą ilość przydatnych informacji.
P.S. Łódź jest bardzo brzydka w jej ocenie.
Blog opisujący jak zarabiać w Polsce i żyć jak w raju dzięki różnicom kosztów życia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gruzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gruzja. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 stycznia 2013
sobota, 24 marca 2012
Sezon autostopowy czas zacząć!
Wczoraj jechałem służbowo samochodem z Warszawy do jednej z miejscowości w województwie łódzkim. Po drodze, widząc uniesiony w górę kciuk zjechałem i zabrałem autostopowicza. Jak się okazało, tego samego dnia wieczorem rozpoczynał się ogólnopolski zjazd autostopowiczów w Rybniku. No i jakże by inaczej podróżować na takie spotkanie niż autostopem? Cała impreza oficjalnie nazywa się: "Autostop - początek sezonu autostopowego Rybnik 2012" i więcej informacji można znaleźć chociażby tu. A poniżej znajduje się plakat reklamujący całą imprezę:
Jak informują organizatorzy, obowiązkowe oprzyrządowanie to "duże ilości alkoholu, jedzenie i uśmiechu.
[ewentualnie jeszcze karimatę, śpiwór i kasę]" więc impreza może być ciekawa. Jeśli ktoś ma jeszcze trochę czasu by wyruszyć na spotkanie do Rybnika - prawdopodobnie warto skorzystać i spędzić kilka zimnych marcowych nocy integrując się z innymi osobami lubiącymi trzymać palec w górze.
Jak się okazało mój pasażer podróżuje tak często autostopem, jak się tylko da. Zwiedził już Czechy, Słowację, Serbię, Chorwację czy Bośnię i Hercegowinę. Ale co mnie zaciekawiło to to, że jeszcze w tym roku wybiera się do Gruzji, Mołdawii i innych miejsc - życie autostopowicza będzie kwitło więc po całości. Jeżdżąc samochodem zabierajcie więc autostopowiczów - bo nas, kierowców to nic nie kosztuje, a osobom podróżującym bardzo uprzyjemnia życie. Pisałem już kiedyś post "Białoruś - raj na ziemi?" gdzie też opisywałem przygody autostopowicza. Warto zatrzymać się i podwieźć chociaż kawałek. O samym autostopie pewnie jeszcze kiedyś napisze więcej, nie mniej na prawie koniec dzisiejszego posta jeszcze piosenka znana chyba przez wszystkich podróżujących z plecakiem i mapą w ręku:
A już na sam koniec kilka szybkich rad:
- najlepiej nie podróżować po zmroku - po ciemku trudniej złapać stopa
- kciuk podnoś w górę w miejscu, gdzie kierowca może cię odpowiednio wcześniej zauważyć i ma gdzie zatrzymać samochód
- nie wyglądaj jak fleja - łatwiej znaleźć stopa wyglądając lepiej
- najgorzej łapie się stopa we dwóch, najłatwiej dziewczynom lub parze
- wskazane jest posiadanie kartki z nazwą miejscowości lub kierunkiem w którym zmierzasz
- uśmiechaj się!
Jak informują organizatorzy, obowiązkowe oprzyrządowanie to "duże ilości alkoholu, jedzenie i uśmiechu.
Jak się okazało mój pasażer podróżuje tak często autostopem, jak się tylko da. Zwiedził już Czechy, Słowację, Serbię, Chorwację czy Bośnię i Hercegowinę. Ale co mnie zaciekawiło to to, że jeszcze w tym roku wybiera się do Gruzji, Mołdawii i innych miejsc - życie autostopowicza będzie kwitło więc po całości. Jeżdżąc samochodem zabierajcie więc autostopowiczów - bo nas, kierowców to nic nie kosztuje, a osobom podróżującym bardzo uprzyjemnia życie. Pisałem już kiedyś post "Białoruś - raj na ziemi?" gdzie też opisywałem przygody autostopowicza. Warto zatrzymać się i podwieźć chociaż kawałek. O samym autostopie pewnie jeszcze kiedyś napisze więcej, nie mniej na prawie koniec dzisiejszego posta jeszcze piosenka znana chyba przez wszystkich podróżujących z plecakiem i mapą w ręku:
A już na sam koniec kilka szybkich rad:
- najlepiej nie podróżować po zmroku - po ciemku trudniej złapać stopa
- kciuk podnoś w górę w miejscu, gdzie kierowca może cię odpowiednio wcześniej zauważyć i ma gdzie zatrzymać samochód
- nie wyglądaj jak fleja - łatwiej znaleźć stopa wyglądając lepiej
- najgorzej łapie się stopa we dwóch, najłatwiej dziewczynom lub parze
- wskazane jest posiadanie kartki z nazwą miejscowości lub kierunkiem w którym zmierzasz
- uśmiechaj się!
Subskrybuj:
Posty (Atom)