Widziałem się ostatnio ze znajomym który ma koleżankę z Mołdawii. Jak się dowiedziałem podczas rozmowy - podobno to właśnie Mołdawia jest najtańszym krajem w Europie do życia! Z zasłyszanej przeze mnie informacji wynika, że dziewczyna ta zamierza zarobić w Polsce około 50 tysięcy złotych i wrócić do siebie, do Mołdawii. Z tych pieniędzy ma zamiar podobno kupić winnicę za kwotę około 10 tysięcy złotych a za pozostałe pieniądze utrzymać się przez dość długi czas zanim winnica nie zacznie przynosić dochodów...
Bardzo podoba mi się ten pomysł i chętnie sam bym kupił taką winnicę w Mołdawii by żyć na dobrym poziomie nie wiele się przepracowując. No i w końcu wina Mołdawskie są dość dobre a jeśli Unia Europejska przetrwa obecny kryzys (w co osobiście nie wątpię) to jest szansa na wzrost wartości takiej nieruchomości. No i PKB per capita jest w Polsce pięć razy wyższy niż w Mołdawii...
Sprawa wydaje się być bardzo ciekawa i można się zastanowić nad relokacją właśnie w tamtą stronę. A jak nie sama Mołdawia, to może kraje bałkańskie - Albania, Macedonia czy Serbia? Te również nie są drogie i miałem okazję przynajmniej przez nie przejechać. Okazuje się więc, że za pizzę dla dwóch osób można zapłacić połowę mniej niż u nas w kraju a litr pijalnego wina kosztuje 3 złote.