Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zarabianie przez internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zarabianie przez internet. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 lutego 2014

Drugie życie Giełdy Tekstów

W ostatnim czasie właściciel Giełdy Tekstów zdecydował się na zamknięcie i sprzedaż biznesu. Jak pewnie wiecie - pobranie tekstów, wypłacenie pieniędzy i inne transakcje możliwe były jeszcze pod koniec stycznia. Później serwis został zamknięty.

Pisanie artykułów i teksty SEO na zamówienie

Jak się jednak okazało, Giełda Tekstów została zakupiona przez firmę posiadającą bardzo duże doświadczenie w zakresie tworzenia i sprzedaży tekstów. A taki oto mail otrzymali dawni użytkownicy:

"Witam!

GieldaTekstow.pl ma nowego właściciela - Setugo.pl
To dla nas zaszczyt, że dotychczasowa administracja Giełdy postanowiła właśnie nam odsprzedać ten portal. Na początku chciałbym zaznaczyć bardzo wyraźnie: nie zamierzamy łączyć Giełdy z naszymi innymi przedsięwzięciami, Giełda będzie niezależna i dalej rozwijana tak jak zapoczątkowali to poprzedni właściciele.

Giełdę śledzimy od samego początku, nigdy nie traktując jej jako naszej bezpośredniej konkurencji, z racji nieco innego modelu naszych innych przedsięwzięć. Dlatego też uważamy, że możemy rozwijać ją bez większej ingerencji w dotychczasowy model, wspierając Giełdę kampaniami reklamowymi oraz zwiększając współpracę z najaktywniejszymi użytkownikami, tak aby Giełda nie była "pośrednikiem" tylko platformą dla pisarzy, na której mogą znaleźć szybko klientów na swoje usługi.
Giełda jest już on-line! Zapraszamy do współpracy!"

Faktycznie, po zalogowaniu mamy dostęp do naszego konta. Jednak warto zauważyć kilka spraw:
- widoczny jest podgląd historii konta, ale jest on... wyzerowany
- konto - również zostało wyzerowane więc wszystkie pozostałe tam środki przepadły
- artykuły umieszczone już na giełdzie tam pozostały - mogą być więc zakupione "od ręki"
- na Giełdzie Tekstów pojawiły się już pierwsze zlecenia
- serwis pozostaje do dyspozycji użytkowników w prawie niezmienionej formie

Miejmy więc nadzieję, że nowy właściciel nie będzie prowadził biznesu gorzej, niż poprzedni. A może czeka nas nawet jakiś rozwój serwisu? Zobaczymy. Jeśli chcecie się zarejestrować, wystarczy kliknąć w baner poniżej.

Pisanie artykułów i teksty SEO na zamówienie

sobota, 13 lipca 2013

Giełda Tekstów - pierwsza wypłata już na koncie!

Dziesięć dni temu napisałem post pod tytułem "Giełda Tekstów - pierwsza wypłata", w którym opisywałem próbę wypłacenia pieniędzy z Giełdy Tekstów po raz pierwszy. Czas oczekiwania na wypłatę to zgodnie z regulaminem 14 dni (podobnie zresztą jak w przypadku serwisu Textmarket). Jakież było moje zdziwienie, gdy pieniądze pojawiły się na koncie o wiele, wiele szybciej... Wypłata pojawiła się na moim koncie 5 dni po zleceniu, a po drodze był jeszcze weekend. Jestem więc bardzo zadowolony.

Tak wygląda screen z konta, na które przyszedł przelew:


Zobowiązany jestem więc z całą stanowczością napisać: Giełda Tekstów wypłaca pieniądze. Podobnie zresztą, jak Textmarket (kolejną wypłatę dopiero co zleciłem) - mamy więc już na krajowym rynku dwie firmy pośredniczące w kupnie i sprzedaży artykułów które pozwalają autorom na zarabianie pieniędzy. Nie jest źle.

Dla nieprzekonanych obietnicami, a przekonanych screenem umieszczam te dwa banery, które pozwolą na szybką rejestrację w jednym z serwisów:


środa, 3 lipca 2013

Giełda Tekstów - pierwsza wypłata

Nadszedł w końcu czas, kiedy to postanowiłem wypłacić pieniądze z serwisu Giełda Tekstów. I choć minimum do wypłaty wynosi jedynie 50 złotych, to postanowiłem zaczekać trochę dłużej. Dlaczego? O tym napiszę dalej.

Muszę przyznać, że wypłata pieniędzy za pierwszym razem to prawdziwy horror. Nie dość, że konieczne jest uzupełnienie sporej ilości informacji, to jeszcze musimy umieścić na serwerze Giełdy Tekstów dodatkowe oświadczenia o tym, że jesteśmy (bądź nie) płatnikami VAT lub że jesteśmy przedsiębiorcami (bądź nie). Horror, prawdziwy horror. Ale w końcu się udało i moim oczom ukazał się taki obrazek:


Obecnie czekam więc na to, aż pieniądze w końcu trafią na moje konto bankowe. Serwis ma na to 14 dni - dam znać o efektach, będzie to informacja z pierwszej ręki o tym, czy Giełda Tekstów jest wypłacalna.

Dlaczego więc zaczekałem do zebrania takiej kwoty? Zgodnie z przepisami podatkowymi w przypadku umowy o dzieło na kwotę mniejszą niż 200 złotych nie przysługuje odliczenie kosztów uzyskania przychodów. Jest to dość istotna kwota, bowiem odliczenie sięga 50% wartości osiągniętych przychodów. Moim zdaniem warto więc zaczekać i zebrać właśnie taką lub większą kwotę, nawet jeśli może to trochę trwać. Zresztą, po co bawić się w rozliczanie rachunków na 50 złotych? Jeśli pilnie nie potrzebujemy pieniędzy, to raczej nie warto się bawić w takie małe kwoty.

Jeśli macie ochotę zarejestrować się w tym serwisie, wystarczy, że klikniecie w link poniżej:

wtorek, 11 czerwca 2013

Kiedy Twój post na siebie zarobi?

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, kiedy jeden napisany przez Was post zarobi na siebie tyle, ile zarobilibyście pisząc go na sprzedaż lub spędzając ten czas na innych, dochodowych zajęciach?

Ile warta jest godzina pracy?

Średnia pensja netto, wypłacana w naszym kraju, to aktualnie około 2730 złotych. Podejrzewam, że większość bloggerów jest osobami raczej inteligentnymi o wysokich aspiracjach i średnią krajową powinniśmy traktować jako minimum. Załóżmy również, że miesiąc to jedynie 160 godzin pracy, co da nam średnie wynagrodzenie netto za godzinę na poziomie jedynie nieco powyżej 17 złotych i tą wartość przyjmiemy w dalszych obliczeniach jako cenę godziny pracy przeciętnego blogera.

Ile zajmuje napisanie jednego tekstu?

Niezwykle ważną kwestią jest czas, jaki musimy poświęcić na napisanie jednego artykułu. Dla jednej osoby stworzenie kilku zdań może być olbrzymim problemem, inne osoby mogą z kolei napisać wiele tekstów w ciągu godziny. Jednak by artykuły miały wartość merytoryczną, konieczne jest również wcześniejsze poznanie tematu, dokształcanie się, a także zweryfikowanie treści artykułu już po jego stworzeniu. Przyjmijmy więc, że napisanie jednego artykułu zajmuje nam godzinę, myślę, że wartość ta w miarę dobrze oddawać będzie przeciętny czas, jaki należy poświęcić na przygotowanie wartościowego tekstu.

Kiedy tekst na siebie zarobi?

Mamy więc oszacowany koszt szacunkowy tekstu. Godzina pracy, czyli siedemnaście złotych. Załóżmy więc, że właśnie dokładnie tyle warte jest napisanie przez nas konkretnego, sensownego i ciekawego artykułu za który właśnie takie wynagrodzenie chcielibyśmy otrzymać. Ale ile możemy otrzymać za 1000 odsłon wpisu? Stawki są niezwykle różne, w zależności od tematyki strony, języka, ilości odsłon, jakości odsłon, uczestnictwa w sieciach reklamowych i wielu, wielu innych. Przykładową dyskusję możecie znaleźć na stronie Zarabianie na blogu. Przyjmijmy na nasze potrzeby, że jako niedoświadczony bloger zarabiać będziemy 2 złote (netto!) za każdych 1000 wyświetleń naszego postu. Co za tym idzie, koniecznych będzie 8500 wyświetleń posta byśmy zarobili oczekiwanych przez nas 17 złotych. Każda dodatkowa odsłona to czysty zysk ponad to, co chcieliśmy zarobić, wręcz dochód pasywny z już stworzonej treści.

Jak osiągnąć taką ilość odsłon?

Niestety w tym punkcie nie skupię się na pozycjonowaniu i innych sztuczkach, które zdecydowanie zwiększają ilość odsłon czy też dochody z 1000 odsłon. W tej dziedzinie nie jestem ekspertem i z pewnością znajdziecie profesjonalne informacje z łatwością. Mogę jednak dać Wam jedną radę: należy tworzyć treści unikalne i jak najwyższej jakości. Tylko wysoka jakość sprawi, że użytkownicy będą zadowoleni i będą polecać (czy też samodzielnie linkować) naszą stronę z tymże postem. Oczywiście w tym samym czasie moglibyśmy stworzyć na przykład 10 tekstów marnej jakości, które również przyniosą nam taką samą ilość odsłon, ale czy warto iść na ilość zamiast stawiać na jakość? Moim zdaniem niekoniecznie, zwłaszcza wtedy, gdy chcemy tworzyć profesjonalny serwis o określonej tematyce.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Giełda Tekstów - konkurencja dla serwisu Textmarket

O ile poprzednie dwa wpisy przeznaczyłem na zachwalanie serwisu Textmarket, to dziś chciałbym zachować się trochę jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta i zaprezentować wam rozwiązanie alternatywne: serwis Giełda Tekstów.

Pisanie artykułów i teksty SEO na zamówienie

Giełda Tekstów jest z pewnością godnym konkurentem serwisu Textmarket, jednak nie będę się skupiał na opisywaniu obu stron. Dziś krótko wypunktuję wady i zalety Giełdy Tekstów.

Zalety serwisu Giełda Tekstów:
- konkurencja dla serwisu Textmarket
- dotarcie do nowych kupujących (sprzedających)
- jasne zasady rozliczenia - widoczne kwoty netto/brutto
- identyczny program partnerski
- konkursy
- szybciej wdrażane innowacje
- przejrzysty cennik

Wady serwisu Giełda Tekstów:
- serwis relatywnie mały (w sumie dodanych zostało od powstania do dziś ponad 4000 tekstów, w serwisie Textmarket wielokrotnie więcej)
- ograniczony popyt i podaż artykułów
- bardzo słabej jakości zlecenia (nisko płatne)
- brak weryfikacji wypłacalności (przeze mnie)

Choć konto założyłem w tym serwisie już jakiś czas temu, to jednak dodałem tylko nieco ponad 50 tekstów, głównie celując w średnią i średnio-wyższą półkę. Kilka z nich zostało sprzedanych, do tego wykonałem 3-4 zlecenia. Tylko po to, by zorientować się jak działa system, stawki były bowiem bardzo słabe. Obecnie moje konto wygląda tak:


Podsumowując, warto spróbować. Nie jestem jeszcze pewien, czy Giełda Tekstów będzie wartościowym konkurentem dla serwisu Textmarket, ale konkurencja na rynku zawsze powoduje dobre zmiany. Zwłaszcza, że Giełda Tekstów bardzo szybko się rozwija. Jeśli więc chodzi o mnie, to w dalszym ciągu będę bardzo chętnie korzystał z możliwości, jakie daje Textmarket. Ale jednocześnie będę pilnie obserwował Giełdę Tekstów, chociażby po to by widzieć, jak ten serwis się rozwija. Póki co, wszyscy mamy wybór:


Pisanie artykułów i teksty SEO na zamówienie



A co Wy myślicie o nowym serwisie? Czy ma on szansę kiedyś pokonać serwis Textmarket, czy jednak w dalszym ciągu to ten stary wyjadacz będzie zajmował pierwszą, królewską pozycję?

sobota, 1 czerwca 2013

Textmarket - zarobki w ciągu 13 miesięcy

Poprzedni wpis został przeze mnie poświęcony programowi partnerskiemu serwisu Textmarket, możecie go znaleźć tu: "Program partnerski Textmarket - realne zarobki". Dziś chciałbym się skupić na opisaniu Wam zarobków, jakie można otrzymać samodzielnie. Zarabianie przez pisanie tekstów jest moim zdaniem jednym z ciekawszych sposobów na zwiększenie swoich dochodów.


W ubiegłym roku miałem przyjemność otrzymania łącznie czterech przelewów, na kwotę 4 000 złotych. W tym roku do dnia dzisiejszego otrzymałem już 3 przelewy, na kwotę nieco poniżej 3000 złotych, lecz wraz z pieniędzmi na koncie w serwisie Textmarket, spokojnie przekroczyłem kwotę 3000 złotych. Powiedzcie mi więc, czy 7000 złotych rocznego, DODATKOWEGO dochodu to mało?! Dla osoby zarabiającej kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, może nie być to wartość wysoka. Jeśli jednak porównamy to z minimalną krajową, która wynosi nieco poniżej 1200 zł netto miesięcznie (około 14 000 zł rocznie) to jest to kwota dość spora. Zwłaszcza, że nie wymaga przeważnie aż tak intensywnej i męczącej pracy.

Jak w każdym wypadku, tak i w serwisie Textmarket musimy spędzić trochę czasu polując na zlecenia czy też dodając artykuły przez nas napisane. Jednak dla mnie, osoby która i tak spędza bardzo dużo czasu przy komputerze, napisanie kilku artykułów nie stanowi żadnego problemu. Zwłaszcza, że robię coś pożytecznego zamiast oglądać obrazki na serwisach typu Kwejk. A i wyniki są bardzo atrakcyjne, dlatego też nie zamierzam rezygnować ze współpracy z serwisem. Wręcz przeciwnie, jeśli będzie się ona rozwijała tak, jak do tej pory, to z pewnością będę zainteresowany zwiększeniem swoich dochodów.

A co Ty, drogi czytelniku, powiedziałbyś na dodatkowych kilka tysięcy złotych rocznie poświęcając na to kilkanaście minut dziennie? Jeśli nie wierzysz, spójrz do poprzednich postów na temat serwisu Textmarket, gdzie prezentowałem screeny z mojego konta bankowego.

piątek, 31 maja 2013

Program partnerski Textmarket - realne zarobki

Pierwszy swój tekst na tym blogu o tematyce serwisu Textmarket napisałem 13 miesięcy temu. Był to wpis pod tytułem "Zarabianie przez pisanie", który rozpoczął cykl kilku kolejnych informacji na temat samego serwisu. Jednak mało kto raczej skupiał się na moich dochodach z programu partnerskiego tego serwisu, większość osób interesowała się dochodami z pisania.


W tym miejscu muszę więc potwierdzić, że pomimo wielu zmian (czasem na lepsze, czasem na gorsze), w dalszym ciągu jestem aktywnym zleceniobiorcą tekstów w serwisie, a i czasem jakieś artykuły dodam na giełdę. Do tego jednak wrócimy innym razem. Czy jednak da się zarobić prawdziwe pieniądze na programach partnerskich, a w szczególności na programie partnerskim serwisu Textmarket?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest oczywista: da się, liczy się odpowiedni program i odpowiednia skala. Czy Textmarket jest takim programem? Zobaczcie sami:


Trzynaście miesięcy pisania tekstów na zlecenie minęło bardzo szybko. W tym czasie wszyscy poleceni (lub zdecydowana większość) zarejestrowali się dzięki temu blogowi. Wynik? Moim zdaniem znakomity, ponad pięćdziesiąt osób poleconych to całkiem przyzwoity rezultat przy marnej reklamie. Jeśli jednak chodzi o dochody, tu już nie jest tak wesoło. Średnio jeden polecony przyniósł mi 2,38 złotego przez ten czas, czyli, licząc w prosty sposób (nie kombinując ze średnimi ważonymi, różnymi okresami rejestracji itd) wychodzi nieco ponad 18 groszy miesięcznie od jednego użytkownika. By kwoty te były zauważalne, musiałbym mieć co najmniej 1000 osób poleconych, lub ich dochody powinny być o wiele większe, niż już przeze mnie poleconych osób. Dochody są to więc raczej symboliczne, ale i 10 złotych miesięcznie piechotą nie chodzi. Zwłaszcza, że traktować to mogę w całości jako dochód pasywny. 

Wystarczyłoby więc, bym posiadał takie dochody w 250 programach partnerskich, a miałbym mniej więcej średnią krajową (netto). Przy ograniczonej ilości czasu spędzanego nad kwestią programów partnerskich, byłoby to dla mnie dość trudnym zajęciem. Jedna nie wykluczam możliwości zarabiania tylko i wyłącznie na programach partnerskich! Zobaczcie, co by było, gdybym faktycznie prowadził wiele stron internetowych i miał w 15 programach partnerskich po 1000 osób poleconych. Niech dochód na osobę wyniesie 20 groszy - wyjdzie więc 3000 złotych miesięcznie z samych programów partnerskich. Można? Teoretycznie można. Praktycznie też, ale wymaga to sporej pracy i wyboru najbardziej dochodowych programów. Textmarket chyba do nich nie należy, choć jako normalne źródło własnych, dodatkowych dochodów moim zdaniem sprawdza się idealnie.


piątek, 24 maja 2013

adFreestyle - nowy sposób zarabiania w internecie

Trafiłem dziś na bardzo ciekawą stronę, która pozwala na zarabianie pieniędzy, jeśli posiadamy własną stronę internetową. I choć przeważnie zarabianie pieniędzy w polskich firmach wymaga o wiele większej cierpliwości niż w przypadku firm zagranicznych, to wszystko zapowiada się dość ciekawie.


  
Strona o której piszę to adFreestyle i należy ona do firmy e-Media Consulting, co ciekawe pochodzącej z Radomska. Jednak na stronie internetowej znajdziemy informacje, że oddział znajduje się również w Warszawie - więc jakby ktoś miał ochotę ich odwiedzić, to pewnie łatwiej w stolicy ;)

Ale do rzeczy: jak możemy zarobić? A no umieszczając odpowiednie reklamy na naszej stronie czy forum. Co ciekawe, adFreestyle reklamuje się jako projekt posiadający około 40 unikalnych formatów reklamowych - może się okazać, że faktycznie będziemy mieć z czego wybierać.


Jak zobaczymy na stronie internetowej adFreestyle:

"Realne CPC od 0,05 zł do 0,50 zł. Minimalna kwota wypłaty to tylko 50,00 zł na konto lub PayPal!"

No cóż, kwota do wypłaty nie jest wysoka, w najgorszym wypadku wystarczy więc tysiąc kliknięć w wyświetloną reklamę i mamy zarobione pięć dyszek! Jednak możemy pieniądze zarobić nieco szybciej, dzięki osobom poleconym. W programie znajdują się dwa poziomy: na pierwszym otrzymamy 10% zarobków, a na drugim 2%. Nie są to stawki wysokie, jednak zawsze coś. Dodatkowo na stronie internetowej możemy znaleźć konkurs na osoby najlepiej polecające nowych użytkowników.


Sam system jest niezwykle intuicyjny, wydaje mi się, że warto przynajmniej spróbować, jak będzie działał w praktyce. Jeśli masz ochotę zarejestrować się w programie, wystarczy, że klikniesz w ten link.  

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Dochód pasywny z Textmarketu? Nie bardzo.

Ostatnio na blogu zrobiło się trochę ciszej, niestety od pisania odciąga mnie wiele spraw. Jednak w tej krótkiej notce chciałbym wrócić do tematu zarabiania w serwisie Textmarket. Wiele miejsca mu poświęciłem i sporo pieniędzy zarobiłem - o czym mam nadzieję będzie w podsumowaniu ostatnich trzech miesięcy.

Wróćmy jednak do dochodu pasywnego. Jest to coś, o czym marzy każdy choć trochę wyedukowany finansowo. Dochód pasywny jest osiągany przez nas nawet wtedy, kiedy nic nie robimy. Może to być emerytura, mogą to być odsetki od lokaty w banku czy otrzymywany przez nas czynsz od osoby wynajmującej mieszkanie którego jesteśmy właścicielem. Może też być to dochód z programów partnerskich - jak w przypadku serwisu Textmarket. Jak to wygląda w praktyce? Tak:


Kilka miesięcy pracy w serwisie i kilkudziesięciu poleconych. Muszę przyznać, że nie prowadziłem aktywnej kampanii reklamowej tego serwisu, a mimo to kilka osób zdecydowało się na zarejestrowanie. Gorzej jest jednak z zarobkami - na każdą osobę poleconą przypadło średnio 2 złote - i to od czasu mojej rejestracji w serwisie. Tu podana jest bowiem łączna kwota bonusów - bez podziału na konkretne miesiące czy użytkowników.

Nie ukrywajmy - jeśli z każdego poleconego miałbym średnio 10zł miesięcznie, to kwota byłaby bardzo przyjemna. Faktycznie wychodzi jednak, że zarobki miesięcznie wynoszą poniżej złotówki od jednej osoby. Mimo wszystko zarobki rosną coraz szybciej (choć nie tak bardzo jakbym chciał), co wiąże się z prostym modelem wykładniczym.

Szansę na zarobki z poleconych dają jednak zlecenia, których jest obecnie coraz więcej. Od tych najmniejszych otrzymujemy kilkadziesiąt groszy, od największych - nawet kilkanaście złotych. Ziarnko do ziarnka...

Nie zniechęcajcie się jednak, Textmarket daje zarobić, czego jestem żywym przykładem. Właśnie czekam na 4 przelew w kwocie 1000 złotych :-). Ale to już osobna opowieść, którą będziemy musieli nadrobić zaległości. Podsumowując: zarabiamy samodzielnie raczej nie licząc na poleconych.



piątek, 28 września 2012

4000zł z bloga? Da się!

Dziś wpis nieco inny niż zwykle. Na początku chciałbym pogratulować mojemu bardzo dobremu znajomemu, autorowi zaprzyjaźnionego fotobloga - Zenonowi. To on jest autorem bloga który zwyciężył w konkursie fotograficznym Samsunga. Lecz o co chodzi? Najlepiej zajrzyjcie na trzy strony:

Samsung Fotoblog Awards - strona o konkursie i z informacją o zwycięzcy
Exploring Balkans - blog który zajął 1 miejsce
Wywiad ze zwycięzcą

A więc pewnie już dobrze wiecie o co chodzi. Zenon jest autorem jednego z gościnnych tu wpisów oraz - co dużo ważniejsze - podróżnikiem i fotografem. Podczas swojej podróży po Bałkanach fotografował otaczające go miejsca, wydarzenia i sytuacje. Na jego blogu (jeszcze raz gorąco polecam) znajdziecie wiele wysokiej jakości zdjęć i opisów odwiedzonych miejsc.

Jednak dlaczego o tym wspominam? Oczywiście, żeby pogratulować. Ale też, by pokazać wam coś innego. Z bloga można czerpać profity dosyć spore. Zenon wygrał w tym konkursie bon na wycieczkę o wartości 3 000 zł oraz aparat fotograficzny o wartości mniej więcej 1 000 zł. Zakładając, że są to jego jedyne przychody z tego bloga i prowadzi on go przez półtora roku - wychodzi ponad 220zł miesięcznie. Ale by nie pokazywać jedynie finansowej strony tego przedsięwzięcia - zwróćcie uwagę na coś innego. Zenon wygrał kolejny wyjazd, w dowolne miejsce na ziemi (do 3 000 zł) dzięki czemu będzie w stanie zrobić kolejne, fascynujące zdjęcia oraz przywieźć z powrotem do naszego kraju bagaż wspomnień i niesamowitych przygód.

Bardzo dobrze więc widać, że blog to nie tylko zyski finansowe. Większość osób nastawia się na zarobki z reklam czy programów partnerskich lecz czasem może przyjść tak niepostrzeżenie spora nagroda jak to się stało w przypadku Zenona. Oczywiście trudno byłoby wygrywać taki konkurs co miesiąc i dlatego przed autorem tego bloga jeszcze daleka droga do wolności finansowej, jednak jest to idealny przykład geoarbitrażu. Zarobki (jak by nie liczyć) w Polsce, wydatki za granicą (podróż po tańszych Bałkanach) a do tego robienie tego, co się kocha.

Czy wy też nie chcielibyście tak żyć? Od podróży do podróży, po miejscach w których było niewielu polaków? Ja bym chciał - zasmakowałem tego podczas dwóch podróży po Bałkanach czy innej na Islandię. Takie podróże to naprawdę coś wspaniałego. Polecam

I jeszcze raz polecę wam bloga Exploring Balkans - naprawdę warto dodać go do ulubionych.

czwartek, 19 lipca 2012

Rozliczenie podatku z Textmarket

Jak pisałem jakiś czas temu - zleciłem pierwszą wypłatę z serwisu Textmarket. Dokładniej chodzi o kwotę 1000zł. Te pieniądze z lekkim opóźnieniem, ale w końcu trafiły na moje konto. Pozostaje jeszcze rozliczenie się z Urzędem skarbowym.

Podatek za zarobki z serwisu Textmarket musimy zapłacić samodzielnie. Po pierwsze należy więc obliczyć jego wysokość. Powiem szczerze: jeśli chcemy zapłacić podatek od zarobków w Textmarket - nie jest to łatwe. Dokładniej mówiąc nie jest łatwe znalezienie jakichkolwiek informacji na ten temat. Pytałem się o tą kwestię kiedyś mailowo Panią Magdę z Textmarket ale nie potrafiła mi odpowiedzieć. Jednocześnie wszystkie zapisy związane z tego typu rozliczeniem są dosyć mgliste, pozostaje więc rozliczenie tego na własną rękę. Poniżej podpowiadam więc jak według mnie powinno wyglądać rozliczenie podatku od zarobków w Textmarket. Według mnie powinno to być kilka kolejnych kroków:

1) Zarobki w Textmarket - określenie poziomu

Pierwszym, najważniejszym elementem jest określenie zarobków brutto. Jeśli zarobiłem w serwisie kwotę 1230zł to od tej kwoty odejmuję VAT w kwocie 230zł (1000zł netto + 23% VAT=1230zł). Wystawiony rachunek przesyłam do serwisu - mój zarobek brutto to 1000zł i taką kwotę powinienem otrzymać na konto. Otrzymałem.

2) Sposób opodatkowania zarobków w Textmarket

Ponieważ trudno określić czym dokładnie jest umowa z serwisem Textmarket mamy niewielki problem. Jednak przeczytałem chyba wszystkie informacje sugerowane przez serwis i dochodzę do wniosku, że umowa z Textmarket to umowa o dzieło. W końcu tworzymy unikalne artykuły a te zdecydowanie mogą być uznawane za dzieło. Umowa o dzieło nie podlega składkom i opodatkowana jest w wysokości 18% od przychodu, możemy jednak uwzględnić (moim zdaniem) koszt uzyskania przychodów, który w takim przypadku wynosi 50% przychodu - w końcu tracimy prawa autorskie do artykułów. Jednak jeśli rachunek opiewa na kwotę niższą niż 200zł to z tego co wyczytałem płacimy 18% od tej kwoty (nie ma kosztów uzyskania przychodów).

3) Podatek z Textmarket - obliczenie

Kolejnym krokiem jest więc obliczenie podatku od zarobków w Textmarket. Pójdzie to już z górki:
Przychód = 1000zł
Koszt uzyskania przychodu = 1000zł * 50% = 500zł
Podstawa opodatkowania = Przychód - Koszt uzyskania przychodu = 1000zł - 500zł = 500zł
Podatek = Stawka podatkowa * Podstawa opodatkowania = 500zł * 18% = 90zł

Podatek związany z Textmarket który muszę zapłacić do Urzędu Skarbowego wynosi więc 90zł. Dla uproszczenia można nie komplikować sobie tego typu obliczeń i od razu liczyć 9% przychodów jako nasz podatek.

4) Przelew podatku do Urzędu Skarbowego za zarobki w Textmarket

Z tego co wyczytałem w Internecie podatek muszę zapłacić najpóźniej do 20 dnia miesiąca następującego po miesiącu w którym pieniądze trafiły na moje konto. Jako, że przelew otrzymałem kilka dni temu to mam jeszcze miesiąc na zapłatę tego podatku. Przelew muszę wykonać na rachunek bankowy mojego Urzędu Skarbowego.

Podsumowanie i zastrzeżenia

Powyższe informacje są jedynie moją prywatną opinią i moim prywatnym sposobem na rozliczenie podatku. Nie odpowiadam za błędy związane zapłatą podatków w związku ze stosowaniem powyższych informacji. Jeśli nie jesteś pewny/pewna - skieruj się do doradcy podatkowego lub do Urzędu Skarbowego. Dołożyłem wszelkich starań, by powyższy tekst był jak najbardziej zbliżony do obowiązujących przepisów jednak nie daję żadnej gwarancji, że powyższy sposób rozliczenia jest prawidłowy. Nie mniej ja zamierzam rozliczyć się z zarobionych w Textmarket pieniędzy dokładnie w ten sposób. Jest to o wiele lepsze niż nie płacenie podatków a w razie wątpliwości Urzędu Skarbowego mogę wyrazić czynny żal i wyrównać obowiązki podatkowe.


niedziela, 15 lipca 2012

Wypłata z Textmarket i podsumowanie miesiąca.

Jak co miesiąc w okolicy 15 staram się opublikować podsumowanie ostatniego miesiąca mojego zarabiania za pośrednictwem serwisu Textmarket. Na początek zacznijmy jednak od dobrej informacji: Textmarket płaci! :) Jak pisałem w poście pod tytułem "Dodatkowe 899,61zł w ciągu miesiąca? Żaden problem!" zleciłem pierwszą wypłatę. Jako, że na moim koncie zebrała się kwota 1230zł to po odliczeniu 23% VAT przesłałem firmie rachunek na kwotę 1000zł i taka kwota powinna wpłynąć na moje konto po 14 dniach.

Niestety płatność opóźniła się o kilku dniach, jednak po wysłaniu w maila z przypomnieniem o braku płatności z ich strony oraz o tym, że powinni w takim razie naliczyć mi odsetki ustawowe -następnego dnia dostałem maila od Pani Magdy, że za chwilę będzie wszystko wyjaśniać. Po kolejnych kilku godzinach otrzymałem informację, że przelew został wykonany i następnego dnia pieniądze znalazły się na moim koncie w mBanku. Oto dowód:


Pozostało jedynie rozliczenie się z Urzędem Skarbowym. Zarabianie z Textmarket staje się więc jak najbardziej realne i mogę je polecić osobom, które mają wolną chwilę.

No a teraz podsumowanie minionego miesiąca. Niestety był on niesamowicie leniwy i to nie tylko ze względu na pogodę. Praktycznie nie dodawałem nowych tekstów co widać po zarobkach, nie realizowałem również żadnych zleceń - poza jednym dosłownie "rzutem na taśmę" przed napisaniem tego posta. W efekcie w minionym miesiącu sprzedałem 34 artykuły które zostały wprowadzone przeze mnie wcześniej i wykonałem jedno zlecenie na 5000 znaków.

Stan mojego konta w serwisie Textmarket wynosił 15,21zł miesiąc temu. Aktualnie po uwzględnieniu zapłaty za artykuł na zlecenie wzrośnie do 266,48zł co da mi zarobek w ostatnim miesiącu na poziomie 251,27zł. Całkiem nieźle jak na tak leniwy miesiąc. Wszystkie artykuły i tak wisiały na stronie - fajnie, że znalazły nabywców. Do sprzedaży mam jeszcze w systemie 84 niesprzedane artykuły, ale będzie trzeba w końcu wziąć się do roboty i nadrobić utracone przez lenistwo pieniądze. A z osób poleconych wpadło dodatkowo 0,17zł . W kolejnym sprawozdaniu musi się znaleźć kwota co najmniej 500 złotych zarobionych przez pisanie!

niedziela, 24 czerwca 2012

Dodatkowe 899,61zł w ciągu miesiąca? Żaden problem!

Nieco ponad miesiąc temu miałem okazję napisać wam moje pierwsze przeżycia związane z zarabianiem pieniędzy przez serwis Textmarket. W ciągu miesiąca zarobiłem około 340 złotych, jednak w drugim miesiącu wynik ten znacząco wzrósł. W ciągu kolejnego miesiąca zarobiłem aż 899,61zł! Oczywiście jest to kwota przed opodatkowaniem, jednak biorąc pod uwagę, że są to zarobki dodatkowe wydaje mi się, że kwota jest całkiem przyjemna.


Od początku mojej współpracy z tym serwisem zamieściłem tam około 220 artykułów z czego sprzedanych zostało 102. Dało to łączny przychód w ciągu nieco ponad dwóch miesięcy (do dnia dzisiejszego) na poziomie około 750zł. Pozostała kwota to wynagrodzenie za zrealizowane przeze mnie artykuły - szczególnie dobry wynik notowałem około 4-5 tygodni temu kiedy udało mi się pozyskać kilka bardzo ciekawych zleceń które dały dobrze zarobić. Jednocześnie udało mi się zamieścić dość sporo artykułów które szybko znalazły nabywców. Jednak od około dwóch tygodni zarówno z powodu większej ilości pracy jak i większej ochoty na lenistwo po niej zmniejszyłem ilość zamieszczanych w serwisie artykułów. Od razu zauważyłem spadek sprzedaży artykułów a przez to również i przychodów.



Jednocześnie chciałbym się pochwalić, że zarabianie przez pisanie przyniosło mi już kwotę ponad 1230zł - do tej kwoty chciałem dobrnąć z pierwszą wypłatą. Daje to po odliczeniu podatku VAT kwotę tysiąca złotych. Zleciłem więc pierwszą wypłatę z konta i wysłałem do firmy LeadBullet rachunek na kwotę tysiąca złotych. Właśnie taka kwota powinna do mnie wpłynąć w ciągu 14 dni i od tego muszę jeszcze odprowadzić podatek dochodowy. Firma nie przysyła PIT'a, więc to my sami musimy zająć się rozliczeniem podatku od tych dochodów. Z łatwością jednak widać, że zarabianie pieniędzy z tym serwisem wcale nie jest trudne i bardzo łatwo można dorobić kilkaset złotych miesięcznie. Myślę, że moim celem będzie zarabianie przez pisanie 500 złotych miesięcznie co da konkretny zarobek każdego miesiąca. Pozostaje mi jedynie czekać na przesłanie pieniędzy przez serwis - o czym mam nadzieję również poinformuję.

Jeśli więc ktoś jest zainteresowany zarobieniem kilku dodatkowych złotych - polecam zarejestrowanie się w serwisie. Muszę się pochwalić, że program partnerski pozwolił mi już zarobić całe pięćdziesiąt jeden groszy :) Tysiąc razy tyle i dochód pasywny z tego programu będzie super!


piątek, 18 maja 2012

Jak zarabiać dodatkowe 334,8zł miesięcznie?

Jakiś czas temu pisałem o tym, że nie lubię różnych dziwnych sposobów na zarabianie typu zakłady bukmacherskie czy klikanie w jakieś płatne reklamy. Jednak przedstawiłem wam jakiś czas temu w poście zarabianie przez pisanie serwis Textmarket.pl pozwalający na zarabianie pieniędzy za pośrednictwem internetu. Krótkie przypomnienie: pisząc teksty lub wykonując zlecenia na artykuły zarabiamy pieniądze - 2,70zł za każde pełne 1000 znaków. Wypadałoby w końcu podsumować to, jak działa ta strona internetowa i czy faktycznie można zarobić na niej pieniądze.

Konto na serwisie założyłem 9 kwietnia i tego dnia wrzuciłem do systemu pierwsze teksty. Niestety zostały one zaakceptowane dopiero po 7-8 dniach po moich dwóch mailach (bez odzewu) i telefonie do Pani Magdy która obiecała zająć się sprawą jeszcze tego samego dnia - i tak się faktycznie stało. Można więc przyjąć, że moja działalność w tym serwisie rozpoczęła się de facto około 16-17 kwietnia. Mija więc już miesiąc i należałoby podsumować to, co udało mi się zarobić w tym serwisie.

Jak pewnie wiecie, zarobki składają się z dwóch części: artykułów wystawianych na giełdzie tekstów oraz płatnych zleceń gdzie mamy narzucony z góry temat i jeśli zostaniemy wybrani to realizujemy takie zlecenie w określonym czasie za określoną stawkę. Poniżej screen z mojego konta:



No i teraz uwaga: na koncie widnieje kwota 314,55zł jednak zrealizowałem jeszcze jedno zlecenie które jeszcze nie zostało rozliczone - o wartości 13,50zł + 50% tej kwoty jako zabezpieczenie realizacji zlecenia. Łącznie zarobiłem więc 334,80zł w ciągu miesiąca. Na kwotę tą składają się tak jak napisałem powyżej teksty i zlecenia. W moim wypadku do dnia dzisiejszego zostało sprzedanych 20 tekstów (spośród 139 które wrzuciłem na giełdę). Teksty były bardzo różne i pod względem długości i pod względem tematyki. Sprzedały się teksty zarówno o kredytach, elektrowni wiatrowej jak i o Diablo III. Jestem zadowolony z tego wyniku - 14,39% sprzedanych tekstów to niezły wynik. Jeśli udałoby mi się mieć cały czas wrzucone na giełdę powiedzmy 1000 tekstów i sprzedawane byłoby z nich 10% to zakładając średnią długość tekstu na poziomie 2000 znaków dałoby to 540 złotych miesięcznie. Nieźle. Te 20 artykułów które sprzedałem to łącznie 43 tysiące znaków które dały przychód na poziomie 116,10zł. Jak zapewne już zdążyliście policzyć, pozostała kwota 218,7zł to kwota którą zarobiłem na zleceniach. Były to głównie małe zlecenia za kilkanaście - kilkadziesiąt złotych, było ich nie więcej niż dziesięć.

Muszę przyznać, że jestem zadowolony z tego wyniku. Na teksty wrzucone na giełdę nie przeznaczyłem mnóstwa czasu - chyba tylko jeden cały dzień wolny poświęciłem na zmianę na leżenie w łóżku i pisanie i leżenie w łóżku i oglądanie filmów. Pozostałe teksty pisane były spontanicznie w wolnych chwilach. Ostatnio jednak lepiej mi się pisze teksty na zlecenie niż na giełdę - pewnie dlatego, że od razu widać przyrost pieniędzy na koncie. Zarabianie przez pisanie jest więc realne.

Jeśli chodzi o wypłatę środków z konta - wymaga to przesłania rachunku i oczekiwania 14 dni. Na razie nie planuję w ciągu najbliższych kilku dni wypłaty tych pieniędzy. Moim założeniem jest zarabianie z tego źródła dodatkowo 500zł miesięcznie co da mi dodatkowo kilkanaście procent dochodu miesięcznego. Wydaje mi się to bardzo realne uwzględniając dotychczasowe wyniki. Wystarczyłoby w sumie wykonać 1-2 duże zlecenia za kilkaset złotych i wszystko byłoby zgodnie z planem. Widziałem jednego dnia zlecenia na giełdzie w sumie za ponad tysiąc złotych - o kulturystyce, lokatach i kontach i suplementach diety. Można więc znaleźć bardzo różne tematy i bardzo różne kwoty zleceń - od kilkunastu do kilkuset złotych. W mojej ocenie Textmarket.pl jest bardzo ciekawym sposobem na zarobienie dodatkowych pieniędzy i warto z tej możliwości skorzystać - zwłaszcza, że idealnie wpisuje się w ideę pracy zdalnej i geoarbitrażu. Niezależnie od tego gdzie jesteśmy możemy pisać teksty i wykonywać zlecenia.


sobota, 5 maja 2012

Niezależnośc finansowa z bloga?

Szybki rozwój internetu sprawia, że coraz więcej osób przenosi coraz większą część swojego życia właśnie do internetu. Zarówno firmy jak i osoby prywatne starają się wycisnąć z sieci tyle pieniędzy, ile się tylko da. Warto więc zastanowić się, czy faktycznie możemy zarobić na blogach tyle, by utrzymać się w faktycznym życiu.

Źródło: www.praca-w-domu.org
Najbardziej popularnym w Polsce człowiekiem zarabiającym pieniądze na blogach jest Krzysztof Lis z serwisu zarabianie-na-blogach.pl. Ma on kilka serwisów i jak wynika z ostatnich danych - przy około 120 000 unikalnych użytkowników miesięcznie zarabia około 2500zł poświęcając na to kilka godzin tygodniowo. Nieźle. Ale jednocześnie i nieciekawie. Na tysiąc unikalnych użytkowników wychodzi więc około 20 złotych zarobków miesięcznie. Czy to wysoka stawka? I tak i nie. Na pewno wyższa niż na tym blogu, ale też nie jest to kwota strasznie duża. Swoją stroną ten blog nie jest raczej nastawiony na maksymalne zyski a na przekazywanie informacji. Jeśli przeciętny użytkownik odwiedzi w ciągu miesiąca stronę 5 razy to zarobki wynoszą około 4 złotych za tysiąc odsłon. Wynik jest więc w mojej ocenie przeciętny, ale nie ma co liczyć na wzrost zysków w nieskończoność. O ile w szczególe łatwo wycisnąć więcej z każdego tysiąca odsłon, to im więcej użytkowników tym trudniejsze staje się maksymalizowanie zysków jednostkowych. Efektywniejsze jest wtedy celowanie do większej grupy użytkowników - jest to po prostu łatwiejsze. A przy zarobkach 2500zł miesięcznie z sieci + działalność gospodarcza + czasem nawet etat - daje to całkiem niezłe efekty finansowe.

Chociaż teraz będę teoretyzował, to zrobię to z punktu widzenia ekonomisty. Jeśli chcemy zarabiać na blogach to w mojej ocenie powinniśmy stworzyć powiedzmy 3 blogi z których zarabia kilkaset złotych miesięcznie. Bardzo trudne, mozolne i czasochłonne będzie zbudowanie bloga który zarabia kilka tysięcy złotych miesięcznie, łatwiejsze powinno być zbudowanie kilku blogów w kilku niszach zarabiających 200-400 zł każdy. Proces ten oczywiście nie jest natychmiastowy i trzeba włożyć sporo pracy i wysiłku w to, by osiągnąć swój cel w ten sposób określony. Całe szczęście mało kto skupia się tylko na tym, by zarabiać na blogach - większość osób ma jednak jakieś inne dochody. Blog może stać się jednak dodatkowym, miłym, comiesięcznym dodatkiem do pensji. W końcu nawet 100 czy 200 złotych miesięcznie może spowodować większą chęć do pracy nad własną stroną internetową.

No i na koniec jeszcze kilka informacji, które w mojej ocenie wydają się istotne i na co należy zwrócić uwagę:
- dywersyfikacja przychodów
- własna domena, najlepiej z końcówką .pl
- współpracuj tylko z tymi z programami partnerskimi które faktycznie są powiązane w jakiś sposób z tematyką Twojego bloga
- nie licz na to, że będziesz zarabiać kilkaset złotych miesięcznie po 3 czy 6 miesiącach - takie cuda zdarzają się bardzo rzadko
- pracuj systematycznie nad swoją stroną

Niezależność finansowa z bloga jest więc mało prawdopodobna, jednak nie niemożliwa do zrealizowania. Widziałem już w sieci kilka osób zarabiających powyżej 1500 zł miesięcznie przy małych nakładach pracy na swoich stronach i blogach. Także do dzieła i powodzenia!

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Zarabianie przez pisanie

Geoarbitraż wiąże się z zarabianiem w jednej walucie a wydawaniem w innej. Powtórzone to zostało już wielokrotnie na tym blogu, warto jednak temat ten drążyć jak najdłużej, by zapadł w pamięci. Na początku kwietnia znalazłem ciekawe rozwiązanie by wspomóc zarabianie pieniędzy niezależnie od miejsca w którym się znajdujemy.

Rozwiązaniem o którym mówię jest giełda unikalnych treści - Textmarket.pl. Serwis ten należy do tego samego właściciela co Prolink.pl - system wymiany linków. Firma niestety czasowo potrafi mieć problemy z odpowiedziami nawet na najprostsze maile, sytuacja poprawia się jednak z miesiąca na miesiąc. Najważniejsze jest to, że firma jest póki co całkowicie wypłacalna. No ale do rzeczy: Textmarket.pl składa się z giełdy treści na której możemy zamieścić swoje teksty na dowolny temat. Działów z treścią jest około dwudziestu, nie ma więc problemu z katalogowaniem. Minimalna wymagana długość tekstu to tysiąc znaków (razem ze spacjami). Jeśli jesteśmy osobami sprzedającymi teksty - za każde pełne tysiąc znaków otrzymamy 2,70zł. Niby nie dużo, ale jest to kwota którą możemy zarobić de facto w kilka minut. Drugim rozwiązaniem jest wykonywanie zleceń. By móc je zobaczyć musimy dodać do systemu Textmarket.pl ponad 100 tysięcy znaków. Należy jeszcze podkreślić, że teksty muszą być unikalne i są pod tym kątem weryfikowane.

Jeśli jesteśmy właścicielami stron internetowych możemy również kupować tam teksty. Kupno pełnego tysiąca znaków to wydatek 3,30zł natomiast zlecenia możemy oferować wystawiając je na co najmniej 5000 znaków.



Dodatkową zaletą systemu Textmarket.pl jest stworzenie programu partnerskiego, dzięki któremu możemy zarabiać pieniądze na naszych poleconych. Zarobki zdobywane w ten sposób wynoszą 5% od kwoty zakupu lub sprzedaży tekstów. Może więc to być całkiem ciekawe źródło dodatkowych przychodów.

Do tej pory głównie testowałem system. Miałem trochę czasu więc umieściłem na giełdzie około stu tekstów na ponad 150 tysięcy znaków. Całość zajęła mi kilkanaście godzin efektywnej pracy a teksty często pisałem w przerwach w innych zajęciach. Napisanie tysiąca znaków zajmuje mniej czasu niż ugotowanie się jajek - można więc skorzystać z takiej okazji i zarobić na śniadanie. Jeśli mamy dobre zdolności do pisania i znamy się na jakimś temacie - śmiało możemy spróbować swoich sił. Textmarket.pl wydaje mi się być bardzo ciekawym rozwiązaniem na wygenerowanie sobie dochodu niezależnie od lokalizacji, no i dodatkowo może jakiś mały dochód pasywny z poleconych też wpadnie.

Wracając jeszcze do tekstów napisanych przeze mnie - sprzedałem ich do tej pory pięć i dodatkowo wykonałem jedno zlecenie. Łącznie zarobiłem w ten sposób 56,70zł i tyle już faktycznie mam na koncie w Textmarket.pl, Dodatkowo, nawet jeśli teraz wyjechałbym gdziekolwiek, czy to na majówkę, czy na dłuższy pobyt za granicą - wszystkie teksty które wprowadziłem do systemu dalej są oferowane na giełdzie, w dalszym ciągu mogę zarobić więc kilkaset złotych. Efekty tego pewnie będą widoczne co kilka dni - bo do tej pory właśnie co kilka dni dostawałem maila ze sprzedażą kolejnego artykułu. Ostatni taki mail dostałem dziś około ósmej rano - gdy jeszcze smacznie sobie spałem. Do kieszeni wpadło w ten sposób 5,40zł.

I jeszcze na koniec podsumowanie - tekst powyżej ma ponad 3000 znaków zostałby więc wystawiony na giełdzie za 9,90zł z czego po jego sprzedaży dostałbym 8,1zł. Sami oceńcie, czy napisanie tej długości tekstu i wystawienie na giełdę nie jest warte zainteresowania. Moim zdaniem zdecydowanie jest.